paź
Wczasy z przyjaciółmi, cz. 1
Jesteśmy udanym i kilkuletnim małżeństwem bez dzieci. Być może przyczyną ich braku była konieczność moich wyjazdów za granicę do pracy. Nie były to wyjazdy dalekie i długie. Pracowałem w Niemczech i prawie zawasze przyjeżdżałem na weekendy do domu. W związku z tym choć wyposzczeni tygodniem niewidzenia nie mieliśmy powodów by myśleć o zdradzie. Nasz związek i sex małżeński był udany i niczego nam nie brakowało. No może prawie niczego. Od czasu do czasu marzył mi się trójkąt w dowolnej odmianie: żona, ja i kobieta lub mężczyzna. Oczywiście moja żona nawet nie chciała o tym myśleć. Kilkakrotnie o tym jej wspomniałem, lecz kończyło sie to prawie awanturą. Zostały mi więc tylko marzenia podczas samotnych eksportowych wieczorów.
Tego roku zaplanowaliśmy w końcu wyjazd na wczasy. Z racji mojej pracy za granicą cały obowiązek organizacyjny spadł na moją żonę. Z racji tego, że o terminie urlopu dowiedziałem się dopiero pod koniec czerwca, a miał on się zacząć 8 lipca, żona nie miała zbyt wiele czasu na znalezienie wolnych pokoi. Okazało się, że nie mogliśmy znaleźć nic interesującego. Gdy przyjechałem do kraju na ledwie 2 tygodniowy urlop i dowiedziałem się, że będziemy musieli spędzić go w domu dosyć ostro pokłóciłem się z żoną. Humoru nie poprawiła jej również wiadomość, że zostaliśmy zaproszeni na imieniny do Tomka – mojego starego przyjaciela, gdzie impreza miała się zacząć 3 godziny po moim poworcie do domu. Magda – moja żona nigdy Tomka nie lubiła uważając go za przemądrzałego, bogatego frajera. Większą sympatią darzyła jego żonę Anię, choć zawsze zazdrościła jej markowych ciuchów. Próbowałem ją udobruchać prezentem z Niemiec w postaci pięknego kompletu białej, całkowicie przezroczystej bielizny, które zawsze lubiła. Nie dałem jednak rady. Jedyne o co się doprosiłem to jej przymierzenie. Magda wyglądała bosko. Przy wzroście 170 cm, szczupłej budowy ciała i piersiach rozmiaru C prezentowała się rewelacyjnie. Wprost nie mogłem się powstrzymać. Magda jednak szybko wyhamowała moje zapędy.
- Za pół godziny mamy byc u Tomka! Chyba nie chcesz się spóźnić do swojego ukochanego przyjaciela. – powiedziała z przekąsem
- Za cenę sex z Tobą mogę spóźnić się i godzinę!
- Tylko ja nie mam na ten sex ochoty po tym jak masz do mnie pretensje. I nawet chyba nie założę na wieczór twojego prezentu!
- Ależ kochanie właśnie po to go kupiłem – powiedziałem nie do końca zdając sobie sprawę z tego co powiedziałem.
- Na tą imprezę?! Dla Tomka?! A może jednak ty naprawdę marzysz o tym trójkącie?! Może na tej imprezie będziemy tylko w trójkę?! Wiesz nie wiedziałam, że jesteś taką świnią!
- Ależ kochanie wcale nie miałem tego na myśli. Chcę tylko, żebyś zawsze wyglądała pięknie, a myśl o tym, co będziesz miała na sobie, a czego inni nie zobaczą jeszcze bardziej mnie podnieca. A poza tym chcę byś nie czuła się jak szara gąska przy Ani.
No i dolałem oliwy do ognia. Moją inteligencję osłabiła chyba kilkugodzinna podróż do domu. O lekkiej zazdrości o stroje Ani wiedziałem, ale nigdy nie powiedziałem tego na głos.
- To jednak marzysz o niej! Zawsze widziałam jak na nią się gapisz, jak obłapiasz ją wzrokiem, jak się gapisz na jej nogi! – odwróciła się i trzasnęła drzwiami.
Pomyślałem, że impreza przeszła bokiem, lecz po chwili Magda wyszła z sypialni i po pokazie bielizny olśniła mnie po raz drugi. Ubrana była w krótką, białą spódniczkę do kolan i lekką białą bluzeczkę z wydatnym dekoltem. Całości dopełniały szpileczki na jej stópkach. Szybko mnie minęła i podeszła do drzwi.
Dojechaliśmy do Tomków w milczeniu. Magda obraziła się na mnie ogromnie. Zastanawiałem się, czy warto wchodzić na imprezę, bo mogła swoją złość i nieuzasadniona zazdrość wyładować na Tomku i Ani. O dziwo zaraz po wejściu do ich domu stała się ponownie radosną i uśmiechniętą dziewczyną. Na przywitanie ucałował Tomka w policzek co zdziwiło mnie nie mniej od przyjaciela. Na wcześniejszych spotkaniach moja żona nie była tak wylewna w stosunku do niego i dawała mu odczuć swoją niechęć. Jeszcze bardziej mnie zdziwiła i zdenerwowała, gdy z wielkim zainteresowaniem zaczęła pytać Tomka o nowych gości. Poza znanymi nam wcześniej kilkoma parami na imprezie pojawiło się dwóch przystojnych mężczyzn. Tomek wyjaśnił, że są to jego nowi kontrahenci i liczy na owocną współpracę z nimi. Zostaliśmy przedstawieni nowym gościom. MAgda jakby mnie nie było obok zaczęła rozmawiać z Andrzejem i Krzysztofem (bo tak mieli na imiona). Wydawało mi się wręcz, że ich kokietowała. FAceci wydawali się być równie nią zainteresowani, ukradkowo spoglądając w jej dekolt. Na moje pytanie czy idziemy zatańczyć Magda obcesowo odpowiedziała:
- Nie widzisz, że jestem zajęta. Baw się sam skoro marzyłeś, by żona miała więcej rozrywek.
Domyśliłem się, że piła do moich marzeń o trójkącie, ale nie sądziłem, że będzie mnie próowała tak poniżyć. Wkurzyłem się okropnie. Moje zdenerwowanie zauważyła Anka i porwała mnie na parkiet. Anka w zachowywała się podobnie jak ubierała – zawsze sexownie. Było tak i tym razem. Tańczyliśmy osobno, ale moja partnerka w tańcu co chwilę się o mnie ocierała i tuliła. W chwilach żywszej muzyki chwytała się za rąbki spódniczki odsłaniając nogi do połowy uda. Przysiągłbym, że ma na sobie pończochy, ale tańczyłem zbyt blisko jej by to dostrzec. Zauważyłem jednak, że nie tylko ja byłem zainteresowany tym, co miała pod spódniczką, bo chłopacy, ktorzy rozmawiali z Magdą zaczęli co raz instensywniej się nam przyglądać. Spojrzałem na żonę i zobaczyłem w jej oczach ogromną złość. No tak, pewnie sobie pomyślała, że to ja prowokuję Ankę do takiego tańca. Nagle złapała za rękę Krzysztofa i pociągnęła go na środek salonu. W tym samym czasie skończył się szybki numer przy którym tańczyliśmy i zaczęła lecieć jakaś pościelówa. Usłyszałem jak Krzysztof powiedział do mojej żony:
- Ale mamy pecha na utwór. Nie ma przy czym poszaleć.
- Ale jest z kim. Nie lubisz przytulanek? – odpowiedziała Magda i wtuliła się w jego ramiona, jednocześnie patrząc na mnie wymownie. Choć trójkąt był zawsze moim marzeniem, to jednak postawa mojej żony mocno mnie zdenerwowała. poniosło mnie, gdy schodząc z parkietu usłyszałem jak Magda mówi specjalnie głośno:
- Ale bosko wtulić się w ramiona prawdziwego mężczyzny.
Już chciałem ruszyć w jej kierunku, ale Anka mnie powstrzymała:
- O co Wam dzisiaj chodzi? Już od samego wejścia widać, że jesteście mocno na siebie źli.
- Pokłóciliśmy się o wyjazd na wczasy, bo MAgda niczego nie znalazła, a tak marzyłem o wypoczynku we dwoje nad morzem.
- Ależ to żaden problem. Jeśli tylko chcecie jechać to my mamy wolne miejsca w domku, do którego jutro jedziemy. Tyle, że będziemy w czwórkę a nie Wy we dwoje. No i jest jeszcze jeden problem. Musicie się pogodzić, bo w takim nastroju nie chcemy mieć współlokatorów.
- Tyle, że po tym co usłyszałem to nie wiem, czy chcę z nią jechać!
- Zostaw to mnie, ja ją przekonam.
Anka podeszła do Magdy i odciągnęła ją prawie na siłę:
- Chodź do kuchni pomóc przygotować mi drinki. I nie przeginaj.
Po 5 minutach wyszły niosąc na tacach pełne szklanki. Anka mrugnęła do mnie okiem, Magda nieznacznie się uśmiechnęła. Podeszła do mnie z tacą:
- Bierz drinka dla siebie i dla mnie. Musimy się w końcu pogodzić. Rozdam wszystkim i zaraz wracam.
Anka musi mieć niezłą siłę perswazji, skoro tak diametralnie zmieniła humor mojej żony. Żonka wróciła po chwili, trąciła szklaneczką moją szklaneczkę i duszkiem wypiła.
- Na zgodę! Przepraszam Cię bardzo, ale bardzo chciałam jechać na te wczasy, a nie mogłam znaleźć wolnych miejsc. A Ty jeszcze mnie za to wyzwałeś. Wiem, że i Ty tego pragnąłeś, ale kłótnie między nami nie są potrzebne. Cieszę się, że Anka i Tomek zechcieli nam zaoferować pobyt.
- Tylko po co dawałaś te pokazy z tym dupkiem w czasie tańca? I nagłe całusy z Tomkiem?
- Chciałam Ci zrobić na złość, bo po tych kłótniach wydawało mi się, że przez tą rozłąkę już Ci na mnie nie zależy. Przecież wiesz, że bym Cię nie zdradziła!
- Ok. Ja Cię też przepraszam, chociaż nie powiem lekko mnie te sytuacje podnieciły.
- Ty świntuchu! Dawaj buziaka na zgodę.
Pocałowaliśmy się tak namiętnie, że przechodząca obok Anka się zaśmiała:
- Pięknie, najpierw chcieli się zdradzać, a teraz zrobią to przy wszystkich. Musicie nam to kiedyś pokazać!
Wróciliśmy do zabawy szczęśliwi i zakochani. Tylko o jednym zapomnieliśmy. Że przyjechaliśmy samochodem, a piliśmy drinki oboje, które sprawiły, że mieliśmy już lekko w czubie. A szczególnie MAgda. W trakcie imprezy spragnieni siebie cały czas wykorzystując okazję staraliśmy się całować i dotykać. W pewnym momencie poszliśmy nawet do ubikacji, gdzie prawie rozebrani zostaliśmy wygonieni przez, któregoś gości z mocną potrzebą. Nie mogliśmy doczekać się wylądowania w domowym łóżku. Zamówiliśmy więc taksówkę i podeszliśmy do gospodarzy chcąc się umówić na wyjazd nad morze i się pożegnać. Po obu, tak jak i po nas było już widać wpływ alkoholu. Tomek był lekko zdziwiony naszym wspólnym wyjazdem gdy się o nim dowiedział, bo okazało się, że Anka nic mu o tym nie opowiedziała.
- Przecież wiecie, że nie mam nic przeciwko wspólym wczasom, ale dziwię się, że Magda chce ze mną jechać. Przecież widzę, że nie specjalnie mnie darzysz sympatią.
- No co Ty! Skąd sobie to ubzdurałeś?! Zresztą jeśli nie chcesz to przecież nie pojedziemy.
- Spokojnie, spokojnie! Pojedziemy razem. Po pierwsze zauważyłem poprawę w twoim zachowaniu, bo dostałem dzisiaj całusa prosto w usta. Chyba pierwszy raz w życiu. A po drugie Anka powiedziała mi, że dacie nam kiedyś jakiś pokaz!
- Ty zbereźniku! A Ty Anka jeszcze większy! Jeden niewinny pocałunek małżeński a Wy tu zaraz o sexie.
- Niewinny pocałunek? Między Tobą a moim mężem? Dla mnie to jakby nie patrzeć sex pozamałżeński! I ty się nie denerwujesz Grzechu? – zapytała mnie Anka. Nie zdążyłem dojść do słowa, gdy cały czas rozochocona Magda się odezwała
- Nie denerwuje bo kiedyś powiedział mi nawet, że o tym marzy! Ale wie, że tego nie zrobię.
- Ho, ho brachu niezłe masz marzenia, no i żonę- powiedział Tomek
- A ty co, bo ja się teraz na Ciebie obrażę -strofowała go smiejąc się Anka – Dalej żegnać się bo jutro o 14 wyjeżdżamy, buziaki i do domu.
Mówiąc to podeszła do mnie i pocałowała prosto w usta. Wydawało mi się, że poczułem przez chwilę muśnięcie języczka. Ale może to była tylko zjawa pijacka.
- W końcy ja wy się tak powitaliście to my się tak żegnamy.
W moją rozochoconą i spragnioną żonę wstąpił chyba ogień, bo rzuciał się na szyję Tomka i powiedziała:
- Jeszcze raz Wam dziękuję za zabranie nas na wczasy, a to na zgodę żebyś się nie rozmyślił.
Pocałowała go znowu prosto w usta, trzymając swoje jakąś chwilę przy jego. Czy było to z języczkiem tego nie wiem, ale wyglądało mocno podniecająco!
Już w taksówce Magda o mało co mnie nie zgwałciła. Widziałem jak taksówkarz nerwowo zmienia położenie lusterka, by dostrzec co się dzieje na tylnej kanapie. Blask ulicznych lamp pewnie pozwolił mu zauważyć moją rękę między mocno rozchylonymi udami żony, jej rękę trzepiącą wystającegoze spodni małego. Gdyby nie to, że mieszkamy w miarę blisko od przyjaciół to pewnie odbylibyśmy stosunek w taksówce.
Po wejściu do domu od razu rzuciliśmy się na łóżko. Magda wręcz zdzierała ze mnie ubranie jednocześnie robiąc to z własnym.
- Kochanie jakże ja tęskniłam za Tobą i za naszym wspaniałym sexem. Nie mogłam się już doczekać kiedy uciekniemy od Tomka.
Bez żadnej gry wstępnej wepchnąłem drgającego fiuta w jej muszelkę. Była tak mokra, że od razu dopchnąłem go do końca. Zacząłem mocno posuwać Magdę od tyłu. Ta aż krzyczała z rozkoszy. Nie trwało długo jak wstrząsnął nią spazm rozkoszy. Mi też już niewiele brakowało. Żona szybko wysunęła pupę do przodu i wzięła małego do buzi.
- Kochanie skończ w moich ustach tak brakowało mi twojego smaku.
Wystrzeliłem błyskawicznie. Magda częśc spermy połknęła, a resztę zaczęła zlizywać ze swojej twarzy i z mojego fiutka. Zrobiła tak pierwszy raz. Owszem wcześniej często łykała spermę, ale zawsze w całości. Nigdy nie dała mi się spuścić na twarz.
Padłem z wyczerpania na łóżko. Magda położyła się na mnie i zaczęła mnie namiętnie całować. Czułem smak rozsmarowanej jeszcze spermy.
- Kochanie co w Ciebie wstąpiło?! Nigdy taka nie byłaś! Co Cię tak podnieciło?
- Ty i wstrzemięźliwość Kochanie! A co myślałeś głuptasku, że ktoś inny?
- No nie wiem, do tych dwóch to dzisiaj prawie się przylepiłaś!
- Chciałam Ci zrobić na złość, chociaż nie powiem byli całkiem całkiem.
- Co?!!!
- Ty mój zazdrośniku! Kocham Cię!
- No dobra, żeby mi to było ostatni raz, bo za karę nie wezmę Cię na wczasy.
Leżeliśmy nago na łóżku. Magda bawiła się trzymając w dłoni mojego zwiotczałego a.
- Może jeszcze raz?
- Kochanie chyba nie dam rady. Tyle wódy, długa podróż i impreza zrobiły swoje. A jutro jeszcze wyjazd.
- Dobrze, że Tomek się zgodził, bo byśmy gnili na basenie w tłumie ludzi.
- Dobrze, dobrze, ale nawet się z nimi konkretnie nie umówiliśmy. Za szybko nas Anka wygoniła z domu.
- I bardzo dobrze, bo zauważyłam, że miała ochotę na dłuższy pocałunek z Tobą.
- Już nie przesadzaj, że stało się coś złego, że pocałowała mnie w usta, bo coś mi się mocno wydawało, że Tomka liznęłaś językiem.
Magda na chwilę wzdrygnęła się i zakłopotała.
- Przepraszam Cię kochanie, nie wiem co się ze mną stało. Wypiłam za dużo, cieszyłam się bardzo, że pomimo tego, że dawałam mu odczuć jak go nie lubię zgodził się nas zabrać ze sobą. No i te nasze dobieranie się do siebie na imprezie sprawiło, że …. No nie wiem, dlaczego. Przepraszam, przecież wiesz, że nigdy Cię nie zdradzę.
- Naprawdę go liznęłaś?
- Boże no nie chciałam, ale rozchylił lekko usta i tak mimowolnie wsadziłam mu tam język. Ale on chyba był bardziej zdziwiony ode mnie i zaraz przestałam.
Mimo moich marzeń, poczułem sporą zazdrość, ale też i chyba lekkie podniecenie. Mój mały zaczął z wolna twardnieć. Magda nie mogła tego nie zauważyć.
- Ej to ja tu Cię przepraszam i mocno żałuję tego co zrobiłam a Ty się tym podniecasz?!
- Zaraz tam podniecasz. Może lekko mnie to rajcuje. A zresztą nie powinnaś narzekać, bo chciałaś drugi raz i mały się może jednak obudzi.
- Moimi opowieściami o zdradzie? Chcesz sobie poświńtuszyć? Mam Ci opowiedzieć co bym zrobiła Tomkowi w podziękowaniu za wyjazd?
Zaczęło to działać co raz mocniej na mnie, bo fiutek stawał się twardszy.
- Wyobraź sobie, że Anka wraca do mieszkania do reszty gości, a my rozmawiamy z Tomkiem jeszcze o wyjeździe. W pewnym momencie przypominasz sobie, że zostawiłeś gdzieś sweterek i wracasz za Anką. Ja w tym jeszcze raz przepraszam Tomka za to, że byłam niemiła. Tomek mówi mi, że nie ma sprawy, tym bardziej, że podobały mu się przeprosiny, które chętnie by powtórzył. Wspinam się na palcach i jeszcze raz całuję go w usta. Tym razem to on pierwszy wkłada mi język w usta. Nie uciekam i odwzajemniam pocałunek. Mimo, że nigdy tego nie chciałam poczułam dreszcze. Tomek błyskawicznie wkłada mi rękę pod spódnicę i dotyka przez majtki moją muszelkę. Momentalnie zrobiło mi się mokro.
Nie wytrzymałem. Obruciłem Magdę na bok i włożyłem jej od tyłu małego. W szaleńczym tempie zacząłem się z nią kochać. Magda, jakby było jej mało kontynuowała:
- Chciałam zabrać jego rękę, lecz on był mocniejszy. Złapał za moją dłoń i położył ją sobie na spodenkach. Czułam jak mu stoi. Miał wielkiego! Zaczęłam go trzeć przez spodnie. On znowu włożył mi rękę pod spódnicę. Nie przesuwając na bok majtek włożył mi palce do dziurki. Kochanie nie uwierzysz, ale po chwili dostałam orgazmu. Ledwie zdążyłam dojść do siebie przed Waszym powrotem do korytarza. Tomek do ucha szepnął mi, że na wczasach będę jego suką, którą będzie wykorzystywał kiedy tylko chce.
Nie wytrzymałem długo i spuściłem się do jej środka. Magda szczytowała tuż po mnie. Obu nas ta opowieść niesamowicie podnieciła. Magda zbliżyła usta do mojego ucha i szepnęła:
- Wiesz, że to tylko fantazja. Na wczasach będę suką, ale tylko Twoją suką!
- Jak ja Cię kocham! I jak się cieszę, że jedziemy na te wczasy. Mam nadzieję, że masz parę sexownych ciuszków na wieczór i czadowy strój na plaże?
- Mogą być przezroczyste spódniczki, pończoszki i bez bielizny, a na plażę topless ze stringami? – zaśmiała się Magda.
Szczęśliwi miłością usnęliśmy.
Usnęliśmy, lecz zapomnieliśmy nastawić budzika. Ze snu wyrwał nas dźwięk telefonu. Dzwoniła Anka.
- Ej lenie, rozmyśliliście się z wyjazdu? Mam nadzieję, że nie bo za pół godziny jesteśmy u Was. Jedziemy naszym vanem, więc spokojnie się zmieścimy. A i tak Wasz samochód stoi u nas. Do zobaczenia!
Magda wpadła w panikę. Nie dość, że nie byliśmy jeszcze spakowani to okazało się, że nie miała stroju kąpielowego. Stary wyblakł a nowego nie zdążyła kupić, nie wierząc w nasz wyjazd. Rzuciliśmy się do pakowania i ani się nie spostrzegliśmy jak ktoś zadzwonił do drzwi. Ania i Tomek już przyjechali.
- Przepraszamy Was najmocniej. Już kończymy się pakować i jedziemy. Jest tylko jeden problem – powiedziała Magda
- Jaki?
- Nie mam stroju!!! Nie zdążyłam kupić.
- Nie przejmuj się, nasz domek jest przy prywatnej plaży więc nikt nie będzie Cię widział. Możesz opalać się nago – zaśmiał się Tomek.
- Zresztą i tak obiecałaś stringi i topless! – zaśmiałem się i ja
Magda się zaczerwieniła.
- Nie stresujcie kobiety. I tak jedziemy obok supermarketu to coś kupimy. I nie przejmuj się tymi zboczeńcami – powiedziała Magda.
Po kilku minutach zapakowaliśmy się do samochodu i wyjechaliśmy. My z magdą usiedliśmy z tyłu i od razu usłyszałem ochrzan.
- Dlaczego tak nagadałeś z tym strojem?!
- Przecież obiecałaś! Zresztą chyba jesteś moją suką i spełnisz me zachcianki? – zaśmiałem się – Masz kupić stringi i koniec!
- Czekaj, czekaj aż się doczekasz.
Po kilkunastu minutach dojechaliśmy do supermarketu. Babki chciały szybko iśc same,a le Tomek stwierdził, że zna swoją żonę i bał się, że obleci jeszcze kilka sklepów z ciuszkami, więc dla bezpieczeństwa powiedział, że pójdziemy razem. Kobiety z oporami się zgodziły. Weszliśmy do sklepu z bielizną i zaczęło się przeglądanie strojów. Tomek stwierdził, że jak Magda ma mieć nowy strój to i Anka nie może być gorsza, tyle, że to on wybierze. Anka zaśmiała się, że w razie czego ma i tak zapasowy więc może być. Tomek długo się nie zastanawiając wybrał biały komplecik ze stringami.
– O to będzie idealne!
Na wieszaku wisiał taki sam komplet i to akurat w rozmiarze mojej żony.
- Ty Madziu też przymierz!
Magda spojrzała się na mnie ze złością, ale sytuację rozładowała Anka:
- Chodź przymierzymy, czego się nie robi dla sponsorów.
Pociągnęła ją za rękę i weszły do jednej przymierzalni. po chwili z kabiny dobiegł głos Anki
- Chłopaki! Pasują, kupujcie!
Tomek zaśmiał się:
- Kochanie dopóki go nie zobaczę to w ciemno nie płacę!
I bez pytania wsadził głowę za kurtynę. Oniemiałem! Przypuszczałem, że dziewczyny przymierzą stroje nie pokazując się nam, tym bardziej, że przecież były razem. Poczułem ukłucie zazdrości. Jednak usłyszałem głos Magdy
- Uciekaj podglądaczu!
Tomek jednak zrobił kolejną zaskakującą rzecz – energicznie odsłonił zasłonę i moim oczom ukazał się widok dwóch pięknych kobiet w strojach kąpielowych. dziewczyny przestraszone zasłoniły się rękoma, ale zdążyłem dostrzec, że staniki były bardzo wąskie, zasłaniając niewiele z piersi, które na oko obie miały w rozmiarze C. W lustrach zobaczyłem dwa kształtne tyłeczki.
Tomek zaśmiał się na głos do przestraszonych dziewczyn
- Skoro już Was widzieliśmy to przebierajcie się z powrotem a my idziemy płacić.
Na nic zdały się protesty dziewczyn po wyjściu z przebieralni. Jednogłośnie z Tomkiem zadecydowaliśmy, że stroje kupujemy i basta. Jako, że kasę mieliśmy my musiały się zgodzić, ale do samochodu weszły obrażone, szczególnie moja Magda.
W aucie dostaliśmy niezły ochrzan. Najpierw zaczęła Anka
- Co Ty baranie zrobiłeś?
- No co tylko Was zobaczyłem , a potem wspaniałym widokiem podzieliłem się z kolegą.
- Nie chodzi o to, że nas widziałeś, tylko o to, że widzieć nas mógł cały sklep. Wy i tak nas będziecie w tym oglądać na co dzień, więc pal Was licho.
Na to wyskoczyła moja Magda
- A ja właśnie nie chciałam, żeby w takim stroju oglądał mnie ktokowliek inny niż Ty. Po co go kupiłeś, przez ciebie nie wyjdę na plażę!
- No nie przesadzaj Magda, mi się bardzo podobałaś – o dziwo zareagowała Anka – I to raczej ja powinnam Ci z zazdrości zakazać noszenia tego stroju. Ale co tam skoro będę miała taki sam. Może i ja wyleczę się z kompleksów, bo sama nigdy bym takiego nie założyła. A Tomek namawiał mnie do takiego od kilku lat.
- Dla Was dziewczyny to ja mogę chodzić nago, jeśli ma Was to wyleczyć – zaśmiał się Tomek i dyskusja o strojach się zakończyła.
Po kilku przystankach zajechaliśmy do domku. Usytuowany był w wspaniałym miejscu: z dala od innych domów, otoczony drzewami, tuż nad plażą. Domek nie prezentował się z zewnątrz wspaniale, drewniany, mały. Dopiero po wejściu do środka doceniliśmy w jakim wspaniałym miejscu spędzimy wczasy. Zaraz za małym korytarzykiem znajdował się ogromny salon z kominkiem, połączony z małą kuchnią. Oczami wyobraźni zobaczyłem już te romantyczne wieczory, gdy z tych marzeń wyrwał mnie głos Tomka:
- Jest tylko jeden szkopuł. To jest jedyny pokój w tym domku. Oprócz niego jest jeszcze łazienka, ale tam nawet nie ma miejsca, by rozłożyć materac. Więc jeśli Wam tonie przeszkadza to będziemy musieli spać w jednym pokoju. Na szczęście są dwa łóżka! – zaśmiał się na końcu.
Rzeczywiście byliśmy trochę zaskoczeni, ale przez tydzień damy przecież radę wytrzymać.
- Przepraszamy, że Wam wcześniej o tym nie powiedzieliśmy – powiedziała Anka – ale zupełnie wyleciało nam to z głowy. Zresztą widząc Wasze kłótnie o te wczasy pomyśleliśmy, że nawet wspólny pokój z nami zdoła Was pogodzić. A chyba nas się nie wstydzicie?
Zaśmialiśmy się wszyscy i przystapiliśmy do rozpakowania rzeczy. Po długiej podróży byliśmy tak zmęczeni, że po małej kolacji zdecydowaliśmy, że idziemy spać. Poszliśmy z Madzią kąpać się pierwsi. Po szybkiej kąpieli Madzia wycierając się zaśmiała się do mnie:
- Obiecałam Ci sexowne ubrania i dlatego wzięłam ze sobą ten przezroczysty komplecik do spania. I jak mam go dla Ciebie nosić skoro i oni by go widzieli? Niestety kochanie chyba nie będę mogła spełnić Twej obietnicy bycia suką, bo ani stroju przy nich nie założę i kochać się Tobą przy nich nie będę! Tydzień abstynencji!
Znając wstydliwość mojej żony nawet nie namawiałem jej do założenia kompleciku. I tak się zdziwiłem, że założyła stringi i t-shirta i nacisnęła na klamkę.
- Nie mam niestety szlafroka. Chyba się nie pogniewasz?
Wyszliśmy z łazienki. Anka i Tomek siedzieli na swoim łóżeczku zapatrzeni w kominek, w którym zapalili ogień. Noc była chłodna. Pokój rozświetlony był tylko łuną z kominka. Zauważyłem jednakl, że Tomek spojrzał na nogi mojej żony, uwsiłując dostrzec, czy pod koszulką ma jeszcze coś na sobie. Dojrzeć jednak nie zdążył bo Anka pociągnęła go za rękę do łazienki. Położyliśmy się na łóżeczku. Mimo zmęczenia zacząłem całować MAdzię po szyi, jednocześnie pieszcząc ją po plecach.
- Przestań, przecież zaraz wyjdą!
- Madziu musimy wykorzystywać każdą okazję do seksu, bo nie będzie ich zbyt wiele. A po wczasach znowu wracam do pracy.
Zaczęliśmy się kochać, jednak nie dane nam było skończyć. Usłyszeliśmy, że otwierają się drzwi od łazienki.
- Nie przeszkodziliśmy Wam? – zaśmiał się Tomek
Oboje byli podbnie ja my w t-shirtach, Tomek w bokserkach a w czym Anka starałem się dojrzeć. Niestety szybko wskoczyła do łóżeczka. Zmęczeni długą podróżą poszliśy spać. Ani nam ani im nie były juz w głowie amory.
Obudziły mnie odgłosy krzątania w kuchni. Otwarłem oczy i zauważyłem Ankę szykującą śniadanie. Spojrzałem na zegarek – była 12:00. Póiźne przybycie nad morze spowodowało, że przespaliśmy ze zmęczenia pół dnia. Madzia i Tomek jeszcze spali. Dopiero w śiwetle dziennym mogłem się przyjrzeć w co była ubrana Anka. Miała na sobie bawełnianą białą koszulkę, która sięgała ledwie za pupę. W pewnym momencie pochyliła się aby wyciągnąć coś z dolnej szafki. Moim oczom ukazał się śliczny tyłeczek odziany w ciemne stringi. Mój mały lekko stwardniał. Marzyłem, aby w tym pochyleniu trwała wieczność, ale po chwili wyprostowała się i obróciła w kierunku pokoju. Nie mogła nie zauważyć, że się na nią patrzę.
- No, no. – pogroziła mi palcem – lepiej pokroj chleb a nie podglądaj. Dalej wstawaj.
Rad, nie rad wyszedłem z łóżka. Mój fiucik pozostał w stanie lekkiego pobudzenia, wypychając bokserki lekko ku górze. Anka uśmiechnęła się pod nosem i szeptem powiedziała do mnie:
- I mam dowód, że podglądałeś! Niech się obudzi Madzia i to zobaczy to znowu się pokłócicie! Masz nóż i krój chleb.
Zaczęliśmy razem przygotowywać śniadanie. I całe szczęście, że przestaliśmy rozmawiać na temat podglądania, bo po chwili obudzili się Tomek i Magda.
W trakcie śniadania uzgodniliśmy co robimy. Okazało się, że najbliższy sklep oddalony jest o 5 km od naszego domku. W związku z tym umówiliśmy się z dziewczynami, że one pójdą na plaże a my w tym czasie zrobimy zakupy. Dostaliśmy sporą listę artykułów spożywczych. Oczywiście kobiety nie ujęły w niej alkoholu. W drodze do sklepu Tomek się zaśmiał:
- Ja wielbłądem nie jestem, więc piwo muszę kupić. Drinki jakieś też by się kupiło, a i Panie pewnie jakieś winko wypiją.
Zaraz po zakupach wróciliśmy na plażę. Oczywiście zabraliśmy ze sobą piwo. Nasze panie leżały na plecach. O dziwo, szczególnie w stosunku do mojej żony, miały na sobie kompeciki, które im kupiliśmy. Dopiero teraz miałem okazję się im dokładnie przyjrzeć. Staniki w kształcie malutkiego trójkąta zakrywały może 1/3 piersi. Obie panie mając piersi w rozmiarze C, sporą ich ilośc miały odsłoniętą. Natomiast majtki prezentowały się rónie imponująco: wąskie, wysoko wycięte, więcej odsłaniały niż zasłaniały. Podobne spostrzeżenia miał chyba i Tomek, bo spojrzawszy na nasze panie aż cmoknął.
- No, no nie sądziłem, że tak dobrze wybrałem strój! Wstań i pokaż mi się kochanie.
Anka zaśmiała się.
- O nie, nie będę pokazywała tyłka na zawołanie. Zresztą my mamy pokazywać a wy w ubraniach? dalej ściągać ciuszki! – zaczęła rytmicznie klaskać zachęcając nas do stripteasu.
Tomek poczuł się chyba jak ryba w wodzie, bo tańcząc zrzucił z siebie krótkie spodenki, koszulkę i już do połowy tyłka ściągnął kąpielówki.
Anka zaśmiała się:
- Ej, ej nie rozbieraj się do rosołu, bo my i tak nic więcej nie zdejmiemy.
Tomek udając obrażonego usiadł na kocu obok żony.
- Za karę nie dam Wam piwa!
- Ty lepiej nie pij teraz piwa bo wieczorem robimy oficjalne otwarcie ezonu wypoczynkowego, połączone z dancingiem. Skoro zaprosiłeś na wczasy, to musisz się wykazać na początek. NA plaży wypijamy tylko po 2 piwa a reszta dopiero wieczorem.
Kobiety zabrały nam siatkę wypełnioną piwami i wydzieliły tylko po 2 dla każdego. Wznieśliśmy toast za udane wczasy. Pijąc piwo opowiadaliśmy o zdarzeniach z przeszłości, śmiejąc się nieustannie. Piwo szybko się skończyło, otwarliśmy więc drugie. Długo nie trzeba było czekać a i one szybko się skończyły. Tomek wyciągnął rękę do siatki po nstępne.
- O nie dwa to dwa. Reszta na wieczór na uroczystą kolację. – kategorycznie stwierdziła Anka
- A co to za okazja na uroczystość? A macie stroje balowe? – zaśmiał się Tomek
- Ja coś ładnego wzięłam – odpowiedziała Anka – Nie wiem jak Magda?
- Ja też – uśmiechnęła się moja żona i mrugnęła do mnie oczkiem.
Domyśliłem się, że mówiła o obiecanym dla mnie stroju.
Kobiety były uparte. Piwa już nie dostaliśmy. Poleżeliśmy jeszcze na plaży pół godzinki i nasze panie postanowiły pójść szykować kolację i siebie. Postanowiły, że mamy z Tomkiem zostać na plaży, a one w tym czasie zdążą zrobić kolację i się ubrać, tak abyśmy im nie przeszkadzali. Aby nas przekonać do pozostania zostawiły nam jeszcze po jednym piwie. Z otwartymi ustami patrzeliśmy jak wstały i zgrabnie kręcąc tyłkami poszły do domku. Widok był cudowny, co potwierdzaliśmy głośnymi westchnięciami. Dziewczyny się zaśmiały i klępnęły każda w swój tyłeczek. Widać i na nie piwo zadziałało, bo moja żona chyba zapomniała, że jeszcze niedawno wzdrygała się przed paradowaniem w stringach przy kimś obcym.
Siedzieliśmy z Tomkiem na plaży ponad godzinę, aż w końcu dobiegło nas wołanie naszych żon. Po wejściu do domu aż nas zamurowało. W kominku tlił się ogień lekko tylko rozjaśniając pokój romantycznym światłem. Na stole jedna duża świeca małym ognikiem oświetlała przygotowane dania i butelki szampana. Ale ten romantyczny wygląd pokoju był niczym w porównaniu do widoku naszych pań. Madzia miała na sobie spódniczkę do kolan i jasną lekko przezroczystą koszulkę, przez którą przebijał się śmiało nowo zakupiony przeze mnie stanik. Anka miała spódniczkę podobnej długości i bluzkę z całkiem niezłym dekoltem. Nie wiedziałem, gdzie mam patrzeć, bo obie panie wyglądały równie interesująco.
- Czemu zawdzięczamy taką kolację? – zapytałem
Anka spojrzała z lekkim wyrzutem na Tomka i powiedziała:
- Tradycyjnie zapomniałeś już o naszej rocznicy ślubu, ale niech tam, wybaczam Ci. Szybko się myjcie, przebierajcie i pijemy toast.
Pierwszy do łazienki poszedł Tomek, a po chwili ja.
Przebrani zasiedliśmy za stołem. Okazało się, że Tomek jednak pamiętał o rocznicy. Dla Anki w prezencie miał śliczny wisiorek, który po chwili pięknie prezentował się opierając się o jej piersi.
Kolacja oczywiście była skromna, bo i co mogły dziewczyny przygotować w tak krótkim czasie. Natomiast nie zabrakło alkoholu, który przezornie Z Tomkiem kupiliśmy w większej ilości. Wszyscy więc niedługo mieli doskonały humor. Szczególnie po Ance było widać, że jest niezmiernie szczęśliwa. Tomek chyba ją zaskoczył prezentem i pamięcią o rocznicy. Co chwilę się w niego wtulała, pieściła dłonią i dawała całuski. Madzia zaczęła się śmiać, że chyba jednak pożałują, że nas zabrali na wczasy, bo
nawet się nie będą mogli pokochać w rocznicę, na co jak widać wielką ochotę ma Anka. Ania uśmiechnęła się do Tomka, bez słowa wzięła z łóżka koc i pociągnęła go za rękę. Poszli na plażę zostawiając uchylone drzwi.
Nie mogłem przepuścić takiej okazji. Zacząłem namiętnie całować Magdę w usta i po szyi. Wiedziałem, że bardzo to na nią działa i pomoże przełamać ewentualny opór. Tego jednak nie było. Madzia stęskniona długim rozstaniem miała równie wielką ochotę na mnie. Zdjęcie ubrań z siebie zajęło nam tylko kilka sekund. Okazało się, że Madzia miała jednak na sobie majtki.
- A co mi obiecałaś?
- Dobrze Kochanie, będę pamiętała o tym jutro, ale teraz mnie kochaj!
Majtki po chwili wylądowały na podłodze a my oddaliśmy się miłosnym uniesieniom.
Tak nam brakowało swoich ciał, że nawet nie usłyszeliśmy jak do domku weszli nasi przyjaciele. Magda akurat mnie ujeżdżała i na głos Tomka o mało co dostałaby zawału.
- O nasze ptaszki też nie próżnowały.
Szybko zeskoczyła ze mnie i nakryła się kocem. Blask palących się świec i tak pewnie pozwolił im zobaczyć to i owo z jej ciała. Niepewność szybko rozwiała śmiejąca się Anka.
- Madziu topless miał być ale na plaży! Ale nie przejmuj się – masz śliczne piersi.
Magda zawstydzona nakryła się kocem aż pod brodę.
- Ja już się Wam chyba jutro nie pokażę, ale wstyd!
- Jaki wstyd? – zapytała Anka – a myślisz, że co my robiliśmy na plaży i w jakim stroju? Zresztą chyba nie masz 15 lat, żeby się wstydzić. I tak w tym małym domku nie unikniemy czasami swojej golizny. Nawet przypadkowo.
Mówiąc to odwróciła się do nas tyłem i idąc do łazienki zdjęła bluzkę, pod którą nic nie miała. Niestety moje nadzieje na zobaczenie jej piersi przekreśliła zamykając za sobą drzwi.
Madzi chyba słowa i zachowanie Anki nie pocieszyły bo nadal trzymała pod brodą koc i unikała spojrzeń Tomka. A ten jak na złość dla niej usiadł na łóżku obok i zaczął planować co będziemy robić w następny dzień. Plan nie był zbyt skomplikowany: plaża, kąpiele, piwko i ewentualnie jakaś gra w siatkówkę plażową – mistrzostwa plaży pomiędzy małżeństwami. Rozmowę o turnieju przerwało wyjście z łazienki Anki. Lekko mnie zamurowało, bo ubrała się na noc inaczej niż w poprzedni wieczór. Miała na sobie czarny komplecik nocny, który dosyć mocno prześwitywał w okolicy piersi ukazując ich obrys. Sutki co prawda były zasłonięte wyhaftowanymi kwiatuszkami, ale widok był imponujący.
- No proszę, widzę, że moja żona przeszła od słów do czynów i nie unika nagości – uśmiechnął się Tomek – ja Madziu niestety takiego przedstawienia Ci nie zrobię, bo nie mam przezroczystych bokserek! Ale chociaż nie założę koszulki!
Tomek poszedł się przebrać do łazienki, a Anka kręciła się przy stole sprzątając resztki jedzenia. Widok jej zarysowujących się piersi i zgrabnego tyłka w stringach szybko na mnie zadziałał. Delikatnie odsunąłem się od żony, aby nie poczuła, że Ania mnie podnieciła. Magda jednak pomyślała o tym samym i pod kocem złapała mnie ta stojącego penisa. Stwierdziwszy, że pręży się na baczność błyskawicznie zabrała z niego rękę i odwróciła się do mnie tyłem. Obraziła się z zazdrości, że podnieciła mnie inna kobieta. Czułem, że będę miał jutro ciężki dzień.
Tomek jak obiecał z łazienki wyszedł w samych bokserkach, ale błyskawicznie położył się do łóżka. Wszyscy byliśmy zmęczeni.
Rano przebudził mnie szum wody z prysznica. Otwarłem oczy i zobaczyłem, że w pokoju nie było Anki, która była w łazience. Tomek siedział w fotelu i czytał gazetę.
- O śpiochy się budzą! Dalej, dalej, wstawajcie. Szkoda takiej pięknej pogody. Ania zaraz zwolni łazienkę i po śniadanku wyrywamy na plażę realizować nasz ambitny plan nie robienia niczego.
Wykorzystałem okazję, że żona przyjaciela jest w łazience by ubrać coś na siebie. Zaskoczeni ich powrotem z plaży nie zdążyliśmy na siebie nic założyć i spaliśmy nago. Tomek mnie oczywiście nie krępował, więc swobodnie wstałem z łóżka i założyłem majtki. Sądziłem, że Magda poczeka aż Tomek wyjdzie z domku i wtedy ona dopiero się ubierze. Jakże się zdziwiłem, kiedy Magda usiadła na łóżku, spuszczając nogi na podłogę. Nie przytrzymała koca, który opadł na jej nogi zasłaniając jedynie okolice jej bioder. Oczom moim, a przede wszystkim Tomka ukazały się piękne, nagie piersi mojej żony. Tomek zdębiał nie mogąc oderwać oczu od tego cudownego widoku. Madzia udając, że nie widzi naszego osłupienia podniosła z ziemi stringi i założyła je pod kocem jednocześnie wstając z łóżka. Koc nie zasłonił wszystkiego i przez moment było widać jej intymną fryzurkę. Tomek aż otworzył usta. Magda podeszła do jego fotela, na którego oparciu wisiało jej wczorajsze ubranie. Jej piersi falowały tuż przy twarzy przyjaciela. Magda uśmiechnęła się do niego i powoli założyła bluzkę. Zrozumiałem, że była to zemsta za moje wczorajsze podniecenie się Anką.