wrz
Nowy instruktor
Praktycznie całe życie pracuje w biurze. Z tego też względu, kiedy tylko mogę, staram się ćwiczyć, aby zachować odpowiednią kondycje fizyczną. Od pewnego czasu we wtorki i czwartki jeżdżę wieczorem do takiego ośrodka rekreacyjnego, gdzie najpierw uprawiam różne ćwiczenia fizyczne, następnie po krótkim odpoczynku idę popływać na basenie. Read the rest of this page »
Te ćwiczenia to albo klasyczna gimnastyka, również z przyrządami, prowadzi je wyjątkowo sympatyczna instruktorka, albo ćwiczenia na siłowni. Właśnie na siłowni od nowego roku pojawił się nowy instruktor. Już na pierwszych z nim zajęciach zdziwił się, że wśród kilku panów pojawiła się kobieta. Kolega instruktor, z którym ćwiczyłam do tej pory przedstawił mnie, poinformował, że przychodzę tu już od dłuższego czasu oraz przedstawił zakres ćwiczeń, które ja wykonuję.
Można powiedzieć, że Jackowi, bo tak ma na imię ten nowy instruktor wpadłam w oko. Jacek jest studentem na jednej z naszych uczelni, młody, średniego wzrostu bardzo dobrze zbudowany mężczyzna. Od początku, kiedy zaczął pracować przejął od Henryka, drugiego instruktora, jakby nadzór nad moimi ćwiczeniami. Regulował wielkość dozowanego wysiłku na bieżni, wózku czy atlasie.
Kończąc ćwiczenia, do tej pory chodziłam do szatni, tam miałam termos z herbatą, chwilę odpoczywałam i szłam na basen. Dwa tygodnie temu, kiedy już skończyłam ćwiczenia Jacek zaprosił mnie na ich zaplecze, oferując właśnie herbatę i szklankę soku pomarańczowego.